poniedziałek, 28 marca 2016

MAKIJAŻ TWARZY: Podkłady - Bourjois, Maybelline, Rimmel

Witam w kolejnym poście :)
Dziś napiszę Wam o używanych przeze mnie podkładach.
Przez dość jasną karnację ciężko jest mi dobrać odpowiedni podkład - najjaśniejsze odcienie są za ciemne, bądź te z pozoru idealne ciemnieją po pewnym czasie. Mam jednak kilka takich, które idealnie pasują do mojej karnacji, jak i te, które nawet po lekkim przyciemnieniu nadal jakoś specjalnie się od niej nie odcinają.
Zaprezentuje Wam dziś 4 podkłady marek: Bourjois, Maybelline oraz Rimmel (2).



Od razu nadam im numerki, by było jasne, o którym w danym momencie piszę :)
Od lewej widoczne są:
  1. Rimmel, Lasting Finish nr 100 Ivory
  2. Rimmel, Match Perfection nr 010 Light Porcelain
  3. Bourjois, Healthy Mix nr 51 Light Vanilla
  4. Maybelline, Affinimat nr 02 Light Porcelain

Wszystkie to najjaśniejsze z danych serii danych marek.
Jeśli chodzi o swatche to prezentują się tak:
Tu jest taka sama kolejność jak była przedstawiona wyżej: 1, 2, 3, 4.
Teraz po kolei opiszę Wam jak sprawdziły się w moim użytkowaniu.

1. Rimmel, Lasting Finish nr 100 Ivory

Od razu widać, że odcina się od pozostałych odcieni. Wszystkie z nich są tymi najjaśniejszymi, ten za to jest bardzo ciemny, za ciemny był również na mnie. Zakupiłam go, ponieważ po promocjach z Rossmannie został wykupiony mój ówczesny ulubiony podkład (nr 2 z listy, który opiszę dalej). Długo zwlekałam z zakupem, jednak mój podkład był już prawie na wyczerpaniu i potrzebowałam nowego. W sklepie wydawał mi się odpowiedni, w końcu był najjaśniejszy z serii, a ja zazwyczaj takich używam. Rzeczywistość po jego użyciu nie była jednak dla mnie łaskawa. Widząc siebie w lustrze chciałam natychmiast odwrócić głowę. Podkład jest dość ciemny, czego nie widać nawet od razu po nałożeniu na twarz. Ciemnieje. Wychodząc z domu nie widziałam, bym wyglądała jakoś nienaturalnie, jednak uczelniane lustra nie pozostawiały wątpliwości. Podkład strasznie na mnie wyglądał, pragnęłam zmyć go jak najprędzej. I po dwóch użyciach oddałam mamie. Zamieniłam się z nią na jej podkład. Na jej twarzy (choć ma tak samo jasną jak ja) podkład się tak nie odcina i nie wygląda tak ciemno. Generalnie, choć nie dla mnie, nie jest chyba najgorszym podkładem. Mimo ciemnych odcieni, na mojej mamie się sprawdził oraz ładnie pachnie.

2.Rimmel, Match Perfection nr 010 Light Porcelain (STARA FORMUŁA)
Bez wątpienia był to mój ulubiony podkład przez lata! Na zdjęciu widać, że jest on chyba najjaśniejszy spośród innych, jednak przez różowe tony odróżnia się od nr 4, który także jest jasny, jednak o tonach żółtych. Przed nim używałam podkładu z MaxFactor, Loreal oraz Astor i ten według mnie bije je na głowę. Jest lekki, przyjemnie pachnie, oraz ma idealnie jasny kolor, który nie ciemnieje po jakimś czasie. NIESTETY, teraz mamy do czynienia z nową formułą, która jest nieco ciemniejsza od starej. Akurat, kiedy zamieniłam się z mamą na podkład (jej oddałam ten nr 1) ona miała jeszcze starą formułę za co całuję rączki. Nie mam przy sobie nowej formuły, jednak, gdy będę miała pod ręką na pewno zrobię porównanie. Proszę, więc o ostrożność! Aczkolwiek na twarzy nie widać żeby był jakoś specjalnie ciemny. Nadal jest jaśniejszy od Ivory z serii Lasting Finish.

3. Bourjois, Healthy Mix nr 51 Light Vanilla
To mój najnowszy nabytek i absolutny faworyt w tym momencie :) (teraz jeszcze zakupiłam Revlon nr 150 Buff, jednak napiszę o nim jak przetestuję więcej niż 1 raz) Delikatny, nadaje skórze świeżości, ma żółte tony i dopasuje się do praktycznie każdej buźki. Krycie nie jest złe, jednak na widoczne zaczerwienienia oraz wypryski może być za słaby. Ogółem wszystkie podkłady, o których dziś piszę mają średnie krycie, jednak dla cer idealnych jak i tych z małymi mankamentami będzie dobry :) 
Zawsze myślałam, że pasują do mnie raczej różowe, chłodne tony, jednak ten podkład to zmienił - spróbujcie a nie pożałujecie :) Po używaniu Rimmel Match Perfection wydawał mi się nader mokry, ale nie ma co się tym przejmować i łatwo się przyzwyczaić.

4. Maybelline, Affinimat nr 02 Light Porcelain
Ten podkład także towarzyszył mi w oczekiwaniu na dostawę mojej porcelanki z Rimmela i stanowi jeden z jaśniejszych podkładów, które prezentuje. Wydaje się jaśniejszy od Healthy Mix, jednak na twarzy nie ma odcięcia przy obu podkładach. Popełniłam ten błąd, że najpierw go kupiłam, a później z uśmiechem na twarzy zaczynałam czytać komentarze na wizażu, który powoli ochładzał mój zapał. Większość Wizażanek pisała, że ciemnieje na twarzy, co sprawiło, że myślałam o kolejnym zawodzie po Ivory z serii Lasting Finish... Nawet na próbę posmarowałam sobie nadgarstek i obserwowałam ciemnienie na skórze. Chcąc się go doszukiwać...doszukałam się, jednak na twarzy prezentował się dobrze oraz ja z moim przewrażliwieniem na punkcie ciemnienia podkładu, nie zauważyłam, by coś się zmieniło. Także to na PLUS. Jeśli jednak chodzi o właściwości... podkład niestety zawiera w sobie alkohol, przez co podkreśla skórki, może wysuszać skórę oraz właśnie ciemnieć... Przy nakładaniu towarzyszy nieprzyjemny zapach spirytusu (mnie osobiście jakoś bardzo nie przeszkadzał, jednak na forum dużo osób uskarżało się na ten zapach), a mając podrażnioną wcześniej skórę możemy poczuć szczypanie, co na pewno stwarza uczucie dyskomfortu.
Producenci obiecują nam matowe wykończenie, jednak według mnie podkład ten nie różni się od żadnych z wcześniej wymienionych, które matowego wykończenia nie obiecują. Jeśli, więc szukasz podkładu o matowym wykończeniu niestety się zawiedziesz. Do codziennego użytkowania jak najbardziej, ale po złapaniu Rimmela (niestety już o nowej formule) odrzuciłam go w kąt i tak nadal mam połowę opakowania.

Każdy z opisanych przeze mnie podkładów to podkłady względnie dobre o średnim kryciu, które na mojej skórze utrzymują się cały dzień, jeśli zapobiegnę otarciom. Niestety nie mamy co liczyć na utrzymanie się ich na skórze opierając twarz na dłoniach, czy wycierając w poduszkę. Jeśli, więc tak robimy, liczmy się z tym, że nasze waciki nie będą w pełni brudne oraz makijaż będzie potrzebował poprawek. PAMIĘTAJMY przy tym jednak, by nie nakładać kolejnej warstwy na już w połowie startą, a na świeża - po zmyciu ów warstwy.

Życzę miłego dnia oraz zapraszam do komentowania i dzielenia się swoimi propozycjami :) 

9 komentarzy :

  1. Miałam podkłąd marki Bourjois i mogę go śmiało polecić świetnie matuje oraz kryje.

    Buziaki Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak <3 i jest przy tym wyjątkowo lekki na twarzy :))
      Buziaki! :)

      Usuń
  2. Ooo, nigdy z nich nie korzystałam, ale wyglądają baardzo zachęcająco :)
    http://mirella-view.blogspot.com/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam w planach kupic teraz podkład Bourjois.. dzieki temu wpisowi juz sie nie waham evelciovelove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam. Na pewno kupię, gdy mi się skończy :)

      Usuń
  4. Rimmel, Match Perfection to mój ulubieniec od roku. Mam dwa odcienie Light Porcelain i Ivory i zazwyczaj mieszam je ze sobą ;)
    namówiłaś mnie na Bourjois, Healthy Mix :)
    Pozdrawiam
    http://lady-och-mistrzyni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mieszałam podkładów, ale rzeczywiście to jakieś rozwiązanie, by skorzystać z obu i otrzymać zupełnie nowy kolor :)
      HM jest świetny, jeśli znajdziesz swój kolor na pewno Ci się spodoba
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. napewno kupie bourjois:)
    dzieki:)
    http://life-fashion-happiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też mam bardzo jasną cerę. Pokaż następnym razem jak prezentują się na twarzy :) Jaki masz typ cery?

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś!
Koniecznie pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza.
Miło mi będzie, jeśli również zaobserwujesz mój blog - koniecznie daj o tym znać, a odwdzięczę się tym samym :)

*z racji roku akademickiego moja aktywność będzie nieco okrojona, ale obiecuję, że wszystkie zaległości w końcu nadrobię :)*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka