piątek, 28 października 2016

RECENZJA: Colgate - Max White, Expert White, zestaw wybielający: szczoteczka do zębów z aplikatorem

Hej! Ostatnio pogoda nie nastraja nas zbyt optymistycznie, ciągle szaro i zimno, od czasu do czasu popada - raz dużo raz mało, a raz nie wiadomo, czy to co na nas spada to deszcz, czy po prostu ktoś kieruje w nas spryskiwacz. Aby sprawić dzień pozytywnym, na pewno trzeba popracować nad własnym nastawieniem. Z uśmiechem na twarzy każdy dzień jest piękniejszy. Dzisiejszy post będzie skupiał się więc nie wokół paskudnego widoku za oknem, a pięknego śnieżnobiałego uśmiechu niczym gwiazdy Hollywood, o którym duża część z nas marzy :)
Nie mam przeżółconych zębów, jednak kilka lat temu zamarzyła mi się śnieżna biel i zakupiłam paski Blend-a-med, które zostały już wycofane. Po kilku dniach pojawił się ból, ale efekty także. Ból przeszedł a efekt został na długo. Byłam bardzo zadowolona i otrzymałam to, o czym tak marzyłam - bielutkie ząbki.
Był to czas, gdy nie wielbiłam tak mocno kawy, herbaty też nie piłam bardzo często. Łatwo więc, było mi utrzymać oczekiwany efekt na długo. W późniejszym okresie kawa zawładnęła moim światem, a z nią moje ząbki zyskały trochę przebarwień. Nie jest to okropny widok, ale posiadacz, zawsze bardziej dostrzega swoje wady, niż inni. Od dłuższego czasu rozmyślam o paskach, ale konieczność zamawiania przez internet troszkę mnie zniechęca i odkłada w czasie moje plany.
Kiedy obejrzałam filmik Maxineczki, w którym wspomniała o magicznej szczotce z aplikatorem, która daje efekty, pomyślałam, że to coś dla mnie. Niewiele myśląc, kupiłam ją niedługo potem.
Szczoteczki tej używałam już jakiś czas temu, ale piszę o niej dopiero teraz, bo wydał mi się to odpowiedni moment. Po prostu.
Zyskałam biel zębów, czy jedynie straciłam 70 zł na zakup zwykłej szczoteczki i mentolowej mazi na zęby? Jeśli Was to ciekawi, zapraszam dalej :)

Ładny uśmiech łatwiej jest stracić niż zyskać. Niby prawie każdy gabinet stomatologiczny posiada w swojej ofercie zabiegi wybielające zęby, jednak przeciętnego człowieka na nie nie stać, bądź woli wydać więcej pieniędzy na coś bardziej niezbędnego do życia. Szukamy, więc alternatyw. Paski, żele, nawet gumy do żucia. Apteki i drogerie mają nam coraz więcej do zaoferowania w kwestii wybielania, coś co jest dostępne dla każdego i daje efekty w przyspieszonym czasie.
Szczoteczka do zębów wraz z aplikatorem ze specjalnym żelem wydaje się super pomysłem dla każdego, kto pragnie białego uśmiechu. Ma podwójne zastosowanie, ponieważ czyści oraz ma wspomóc proces wybielenia zębów. Czyżby produkt idealny? 

OPAKOWANIE


Opakowanie jest wykonane z plastiku i od razu rzuca się w oczy. Wyraziste kolory oraz kontrastowe zestawienie tła z napisami zwracają na siebie uwagę oraz sprawiają, że chce się wziąć produkt do rąk. Nawet jeśli nie w celu zakupu, a żeby przeczytać obietnice producenta, co często może się skończyć wrzuceniem do koszyka.
Przez wielość obiecujących haseł przebija się szczoteczka oraz aplikator, o który w tym całym zamieszaniu tak naprawdę nam chodzi. :)




Z tyłu opakowania jak i po bokach mamy wskazówki a propos stosowania i efektów, których możemy się spodziewać.

ZAWARTOŚĆ

Jak wspomniałam przez przezroczysty plastik widoczna jest zawartość: szczoteczka oraz aplikator.


Szczoteczka posiada polerki, które mają pomóc w pozbyciu się przebarwień, z kolei żel ma zęby wybielić. Co było dla mnie zaskoczeniem, oba te produkty są ze sobą kompatybilne. W opakowaniu są spakowane oddzielnie, aby aplikator był zabezpieczony, jednak po rozpakowaniu, można go ukryć w szczoteczce. Przez to grubość szczoteczki jest za duża na otworki, które zazwyczaj znajdują się w pojemnikach na nie, ale zawsze można trzymać ją oddzielnie ;)








Na dole aplikatora, gdzie znajduje się także koniec szczoteczki, znajdziemy przełącznik żelu. To właśnie tą częścią kręcimy, aby wydobyć go ze środka :)
Co należy jeszcze wiedzieć na temat tego zestawu? Szczotka jak szczotka, jak wygląda - widać. Z kolei jeśli chodzi żel, to muszę parę słów dopowiedzieć :)
Nikogo chyba nie zdziwi lekki mentolowy zapach. Dla mnie bardzo przyjemny. W smaku także nie mrozi krwi w żyłach, jednak w razie zbyt dużej ilości, może powodować drapanie w przełyku.
Jego kolor jest mleczno-biały. Nie do końca mleczny i nie do końca biały, a konsystencja gęsta i kleista, co utrudnia jego aplikację i każdy samodzielnie musi wypracować swój sposób :)

SKŁAD ŻELU:
Pen wybielający: Dimethicone, Petrolatum,PVP, Trimethylsiloxysilicate/Dimethiconol Crosspolymer, Silica, Aroma, Sodium Saccharin, Cetylpyridinum Chloride, Hydrogen Peroxide






ZASTOSOWANIE I EFEKTY


Dla tych z Was, którzy szukają szybkiej recepty na piękny uśmiech, producent przygotował skrócony opis działań, które mają w tym pomóc:
1. Szczotkuj
2. Nałóż
3. Gotowe

Czy rzeczywiście całość jest tak ekspresowa?

Producent obiecuje nam zetknięcie z "przełomowym i klinicznie potwierdzonym system, który zawiera składnik wybielający używany przez dentystów".
Tak jak jedna jaskółka nie czyni wiosny, tak jeden składnik nie sprawia, że zęby będą wyglądać jak po zabiegu u dentysty.

Jeśli skrócony plan działań nie rozjaśnił Wam jak używać produktu, to poniżej znajdziecie rozwinięcie. ;)

1. Szczotkuj
Użyj ulubionej pasty [oczywiście najlepiej colgate] i naszej wybielającej szczoteczki z polerującymi włóknami usuwającymi przebarwienia.

Czyli, co najważniejsze - zanim skorzystacie z aplikatora, myjecie zęby dołączoną do niej szczoteczką. Szczoteczka rzeczywiście posiada, coś co można nazwać polerkami. Dla jednych są one utrudnieniem szczotkowana, a mnie bardzo się spodobały. Szczoteczka to chyba najlepsza część produktu. Choć niektórym może wydawać się za twarda, to według mnie jest idealna. Dawno nie miałam takiego poczucia czystości, jak właśnie po jej użyciu.

2. Nałóż
Przekręć główkę dozującą i nałóż żel wybielający. Nie wymaga płukania, ani czekania.

Aby wydostać odpowiednią ilość żelu należy przekręcić aplikatorem 1,5-2 razy. Następnie rozłożyć równomiernie na zęby. Co do płukania - zgodzę się, bo nie po to nakładamy żel, aby go potem spłukać, jednak jeśli chodzi o czekanie... warto jednak odczekać do momentu aż się rozpuści i nie będzie go na zębach, bo jeśli mamy zamiar coś zjeść lub czegoś się napić zaraz po, to równie dobrze możemy go spłukać. ;)

3. Gotowe
Wsuń aplikator w rączkę od szczoteczki. 

Przed włożeniem dobrze jest przetrzeć końcówkę, aby żel się nie zabrudził i nie sczerniał :) Potem swobodnie można włożyć go tam, gdzie jego miejsce :)


Aby uzyskać lepsze efekty radzą nam stosowanie preparatu dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Przez dwa dni właśnie tak robiłam, jednak wtedy żelu z pewnością nie starczy nam na cały okres kuracji. Przy stosowaniu raz dziennie starczył mi na ok. miesiąc. :)


Moja opinia:
Pomysł producenta bez wątpienia jest godzien uwagi. Dostajemy kompletny zestaw, który powinien pomóc nam w pozbyciu się przebarwień oraz wybieleniu zębów. Brakuje tylko pasty, i choć zaleca się wybielającą marki, której jest zestaw, to ta, którą mamy akurat w domu także się sprawdzi. Ja używałam perłowej Blend-a-med.
Nietypowe rozwiązanie 2w1 z wraca uwagę i zachęca do wypróbowania. Dodatkowo pierwszy raz zetknęłam się z żelem wybielającym aplikowanym za pomocą specjalnego aplikatora.
Szczoteczka z pozoru twarda, bardzo dobrze myje zęby. Trzeba uważać na polerki, ponieważ nie każdy jest przyzwyczajony do tego typu czyścików do zębów, ale tylko pierwszy i drugi raz są takie straszne. Szczotka bez wątpienia znajduje się tu na piedestale. Doskonale czyści zęby.
Jeśli chodzi o aplikator... ciężko jest się nim posługiwać, a galaretowata gęsta konsystencja nam tego nie ułatwia. Chcąc poprawić żel, zdejmujemy go, a kiedy próbujemy skorzystać z palca, nie chce się od niego odczepić. Należy więc metodą prób i błędów dojść do własnego patentu na idealne zaaplikowanie produktu.
Zapach nie jest intensywny i nie przeszkadza w noszeniu. Jedynie w razie zbyt dużej ilości żelu, może lekko podrażnić gardło, a po jego użyciu najlepiej jest odczekać aż się rozpuści i dopiero zabrać się za jedzenie i picie.
Po stosowaniu go ok. miesiąc, efekty były... żadne. Może dzięki szczoteczce zniknęła część przebarwień, ale mam wrażenie, że używanie żelu nic mi nie dało. Niewątpliwym plusem jest jednak brak bólu podczas używania :)
Chciałam zrobić porównanie efektów, ale nie byłyby one widoczne dla kogoś, kto nie ma moich zębów na własność :D
Potencjał dobrego pomysłu, moim zdaniem zmarnowany, podobnie jak moje 70 zł, bo szczoteczki za taką kwotę nie potrzebuję, chyba, że byłaby elektryczna :)
Moja ocena: 3
Cena: 69,99 zł
Dostępność: Rossmann

A Wy co sądzicie o takim zestawie oraz domowych sposobach wybielania zębów? Może macie jakieś swoje patenty? Koniecznie napiszcie :)

Zapraszam do lajkowania FP http://facebook.com/dramabeautyy oraz obserwowania na IG, gdzie zawsze pełno nowości :) http://instagram.com/wrrau

17 komentarzy :

  1. kurcze, a widziałam, że dziewczyny na yt bardzo ten produkt zachwalają. Ostatnio byłam u dentysty na zdejmowaniu kamienia i pytałam o wybielanie. ponoć to profesjonalne trzeba powtarzać co około 6 miesięcy, żeby miało jakiś efekt, a paski strasznie zdzierają szkliwo. Należy więc myć zęby regularnie pastą z fluorem i unikac nałogów.
    Pozdrawiam i zapraszam http://maginspires.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że efektów brak. Chyba jedynie wybielanie u dentysty mogłoby coś zdziałać. No ale ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  3. Great post dear! ♥
    New post on my blog: http://vesnamar.blogspot.rs/2016/10/golden-autumn-days_28.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie potrzebuję wybielania, bo mam naturalną białą kość, ale szkoda, że zestaw kosztuje dosyć sporo, a działanie jest słabe

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogoda za oknem faktycznie słaba, ale ja jeszcze nie utraciła mojego optymizmu :)
    Jeśli chodzi o ten zestaw wybielający, to widzę go po raz pierwszy i raczej się nie skuszę, tym bardziej, ze Ty nie jesteś do końca zadowolona. Jak na razie ja od czasu do czasu stosuję na ząbki węgiel aktywny - efekty są i do tego wychodzi bardzo tanio :)

    Mój blog - HELLO-WONDERFUL
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio mój chciał kupić ten zestaw, ale skoro nie robi nic specjalnego to szkoda kasy... 70zl piechotą nie chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie spotkałam się z tym zestawem i szkoda, że nie daje fajnych efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałam ją kiedyś wypróbować ale raczej się nie skuszę jak nie było za bardzo efektów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie się nie zdecyduję. Bardziej opłacają się zabiegi wybielające :) I niewiele różnią się ceną.

    OdpowiedzUsuń
  10. pasty colgate max wihite one goszczą u mnie od samego początku na rynku to jednak ten zestaw absolutnie mnie nie kusi ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzialam ten zestaw w drogerii i zastanawialam sie nad kupnem, jednak dobrze ze trafilam na twój post :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Potwierdzam Twoje spostrzeżenia...post trafiony :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, gdy zaczynałam czytać twój post miałam takie wielkie nadzieje wobec tego produktu, ale jak widać jednak idealne produkty do wybielania zębów dostepne w sklepie chyba nie istnieją. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie bardzo fajna ale nie dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Pochodna ropy naftowej wysoko w składzie - to ja dziękuję, do paszczy tego nie wezmę...

    OdpowiedzUsuń
  16. Długo zastanawiałam się nas zakupem tego zestawu jednak trochę odstraszała mnie cena, ale teraz wiem, że nie kupię...

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś!
Koniecznie pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza.
Miło mi będzie, jeśli również zaobserwujesz mój blog - koniecznie daj o tym znać, a odwdzięczę się tym samym :)

*z racji roku akademickiego moja aktywność będzie nieco okrojona, ale obiecuję, że wszystkie zaległości w końcu nadrobię :)*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka