niedziela, 30 października 2016

RECENZJA: Lovely - K*Lips Matte Liquid Lipstick & Lip Liner + SWATCHE

Hej! Dziś mam dla Was recenzję produktu, który budzi kontrowersję i jednocześnie kusi do zakupu. Mowa oczywiście o najnowszych Lipkitach od Lovely - K*Lips, zawierających matową pomadkę w płynie oraz konturówkę. Pomysł znany? Na pewno. Ja jednak marce Lovely nie mam nic do zarzucenia. Patrząc na to, że nie można powielać pomysłów innych, na świecie mielibyśmy jeden bronzer, rozświetlacz, olejek do ust i błyszczyk, bo dana firma już coś takiego wymyśliła. Myślę, że większy żal można mieć o samą nazwę i logo, które od razu kojarzą się nam ze słynnymi lipkitami stworzonymi przez Kylie Jenner. Ja jednak żalu nie mam i korzystam z okazji do tego, aby mieć dobrą matową pomadkę i dobraną pod kolor kredkę do obrysowania konturu ust :)
Jeśli jesteście ciekawe, co myślę o produkcie i jak mi się sprawdził, zapraszam do dalszej części posta :)

Kiedy dowiedziałam się o planie wprowadzenia przez Lovely do swojej oferty pomadki w płynie wraz z konturówkami byłam wniebowzięta! Ani przez chwilę nie pomyślałam, że jak oni mogli coś takiego zrobić, bo jedyny słuszny zestaw pochodzi od Kylie Cosmetics. Nienienie. Oczywiście od razu skojarzyłam owe zestawy z Kylie Lipkit, ale byłam bardziej zadowolona, że Lovely wypuści nowe kolory pomadek i przy okazji zaoszczędzę na konturówce niż, że zainspirowanie się pomysłem jest złe i niedobre. Pomadki Extra Lasting sprawiły, że Lovely zyskało opinię marki, produkującej dobre matowe pomadki w płynie w niskiej cenie i to właśnie zachęca do ryzyka zakupu troszkę droższego zestawu K*Lips. :)
Tak jak pisałam na IG, dałam się porwać szałowi i mając w planie kupić jeden zestaw, kupiłam trzy, bo były po jednej sztuce na półce :D Nie przedłużając dłużej zapraszam, na zapoznanie z moją opinią na temat pomadek oraz przegląd swatchy 3 lipkitów: Pink Poison, Neutral Beauty oraz Milky Brown :)

OPAKOWANIE


Pomadka wraz z konturówką znajduje się w kartonikowym pudełeczku z przewagą bieli oraz elementami w kolorze kojarzącym się z wybranym przez nas odcieniem. Na przedzie znajdziemy nazwę marki, logo zestawu K*Lips oraz znak rozpoznawczy - przygryzione usta (podobnie jak u Kylie). Na dole widnieje nazwa lipkitu, a całość wygląda schludnie i cieszy oko.


Na obu bokach opakowania znajdziemy grafiki. Z jednej strony eleganckie laleczki, a z drugiej obrazek głównego produktu.


Z kolei tył opakowania to miejsce na opis produktu oraz informację o produkcji i zdatności do użycia po otwarciu.


Skoro mowa o opisie zawartości, należy się mu przyjrzeć i sprawdzić, czy nikt nas nie oszukał :)

ZAWARTOŚĆ


Opis producenta: Zestaw do makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu oraz konturówkę do ust w tym samym kolorze.


Rzeczywiście w środku znajdziemy pomadkę w raz z konturówką w dopasowanych do siebie kolorach. Obie znajdują się w plastikowym opakowaniu dopasowanym do ich kształtu, aby produkty nie latały swobodnie po pudełku. Wyjmowanie ich za każdym razem może być drażniące, ale nikt nie nakazuje nam trzymania ich przez cały czas w ich pierwotnym mieszkanku :) Rozwiązanie bardzo na plus.

Nr 2 Pink Poison 

Nr 4 Neutral Beauty

Nr 3 Milky Brown
Opakowanie pomadki przypomina te dobrze nam znane od pomadek Extra Lasting - jest przezroczyste z czarnymi napisami oraz nakrętką. Znajdziemy na nim nazwę produktu z opisem koloru, a na odwrocie zobaczymy właściwy numer pomadki, które niestety bardzo szybko się ścierają.  Podobnie jeśli chodzi o konturówkę, która wyglądem jest dopasowana do matowej siostry.


APLIKACJA I KONSYSTENCJA


Aplikator pomadki jest typowy dla normalnego błyszczyka. Nie przypomina tego, który znajdziemy w Extra Lasting, co według niektórych jest jego wadą. Mnie osobiście on nie przeszkadza i nie utrudnia aplikacji. Pomadkę nakłada się bardzo przyjemnie, a wszystko to za sprawą cudnej pigmentacji. Nie trzeba poprawiać koloru, aby pokrył całe usta, bo otrzymujemy to za jednym pociągnięciem aplikatora. Czy zapach urozmaica nam aplikację? Szczerze mówiąc żadna woń nie dochodzi do mojego nosa. Brak tu unoszącego się zapachu ciasteczek, czy czy czystej chemii. Chcąc się jednak wwąchać w zapach prędzej poczujemy to drugie podobne do zapachu wielu produktów do ust na rynku.


Nie mogę się oprzeć temu, aby nie wspomnieć, że konturówka jest mega! Jak dla mnie dużo lepiej się nią pracuje niż konturówkami GR. Dostajemy ją już zaostrzoną, ale bez mocno zaostrzonego końca, który i tak zapewne od razu by się skruszył. Na zdjęciu konturówka po jednym użyciu. Mięciutka - nie trzeba się z nią męczyć, aby pozostawiła kolor. Przyjemnie obrysowuje się nią kontur oraz go wypełnia.

SWATCHE I OPIS KOLORÓW



Tak jak wspomniałam na pochwałę zasługuje pigmentacja obu produktów z zestawu. Negatywnym spostrzeżeniem może być za to, iż pomiędzy konturówką a pomadką zauważalna jest różnica w kolorze. Jedne są bardziej nasycone, drugie przygaszone, jednak przy wypełnieniu konturu różnice nie są tak widoczne. Największe różnice spostrzegam w wersji Pink Poison Lip Kit, co będzie widoczne na swatchu na ustach, a najmniejsze u Milky Brown. Różnica w kolorze istnieje także u Neutral Beauty, ale jakoś lepiej niż w pierwszej wspomnianej różnice te się wyrównują.


Z racji na najjaśniejszy odcień Neutral Beauty był pierwszym, który nałożyłam na usta przy robieniu swatchy. Niestety zapomniałam o peelingu, więc pomadka na środkowym zdjęciu wygląda gorzej niż na pozostałych, ale jest to moją winą. Zawsze, przed nałożeniem matowych pomadek, pamiętajcie o peelingu ust, gdyż podkreślają one suche skórki.
Po zakupie pomadek nosiłam je jedna po drugiej każdego dnia. Na IG w InstaStory pojawiły się nawet zdjęcia przed jedzeniem i po, a także po około 9 godzinach ciągłego noszenia na ustach.
Na pewno nie są to pomadki, które wytrzymają wojnę i górę tłustego żarcia, ale zaskoczyły mnie swoją trwałością. Przede wszystkim - zasychają na kompletny mat i to w dość szybkim tempie, choć na dłoni rzeczywiście mają z tym trudność.
Ładnie się zjadają, nie kruszą oraz nie grudkują jak te z WIBO. Po jedzeniu bądź nadmiernym oblizywaniu znikają ze środka ust, kontur jednak pozostaje nienaruszony. Choć mówi się, że lepiej matową pomadkę zmyć niż dołożyć kolejną warstwę - tu nie ma z tym problemu. Kolor nie ciemnieje oraz się nie marszczy. Nakładałam co prawda tylko na obszary, na których pomadki nie było już widać, ale całość wyglądała ładnie oraz idealnie się scaliła. Po wyjściu z domu około 11 i powrocie o 21, gdzie raz poprawiałam pomadkę, a później jadłam i piłam - wyglądała ona bardzo ładnie :)

Opis kolorów:
- Pink Poison - pośredni róż ze wszystkich z kolekcji. O ile Sweety jest jasnym cukierkowym różem, a Lovely Lips ciemnym brudnym, to ten czerpie z obu z nich. Jest wiele ciemniejszy od nr 1 Extra Lasting, nie jest cukierkowy, ani ciemny. Nazwałabym go przygaszoną lekko przybrudzoną maliną :)

- Neutral Beauty - cudowny nudziak i chyba mój ulubieniec. Nie jest to kolor wyjątkowy, bo prawie każda marka ma taki w swojej ofercie, ale cudownie wygląda na ustach. Początkowo obawiałam się, że jego kolor będzie miał więcej wspólnego z rudością, aniżeli z brązem, ale myliłam się. Bez wątpienia jest to brąz z jedynie lekkimi pomarańczowymi tonami, schowanymi gdzieś w jego głębi :)

- Milky Brown - przez chwilę po jego nałożeniu myślałam, że wysmarowałam usta czekoladą. Brak smaku i zapachu pozbawił mnie jednak wątpliwości i już wiedziałam, że niestety nie ma co bawić się w zlizywanie słodkości z ust :D Brąz ten nie jest tak oczywisty jak może się wydawać, ponieważ ma w sobie troszkę czerwonych, bordowych tonów i w niektórym świetle wydaje się bardziej czerwony niż brązowy, ale mnie się to podoba :)

Poniżej pomadki na ustach w całej okazałości :)




PODSUMOWANIE

Moja opinia:
Marzycie o zestawie pomadek od Kylie Jenner? Lovely daje Wam przedsmak tego, co możecie mieć i to w dobrej cenie. Co do jakości produktu Kylie Cosmetics zdania są podzielone. Duża część osób uważa, że nie są warte swojej ceny. Czemu więc, nie kupić czegoś podobnego za mniejsze pieniądze?
Pomadka i konturówka to komplet idealny. Pozwala na dokładnie obrysowanie ust oraz wypełnienie konturu kolorem bez strachu o wyjście "za linię". Do tego całość zupełnie matowa, a oferowane kolory iście jesienne. Nie wiem jak Wam, ale mi od razu skojarzyły się z kolorowymi liśćmi <3
Mało tego jakość produktu jest moim zdaniem powalająca. Pomadka ma niezwykłą pigmentację, a konturówka jest tak miękka, że bez problemu obrysuje kontur ust. Co z trwałością? Tak, jak wspomniałam pozytywnie mnie zaskoczyła! Pomadka wzmocniona użyciem konturówki (pomalowanie konturówka całych ust i nałożenie na nią pomadki dodatkowo utrwali nasz makijaż) nie jest może nie do zdarcia, bo problemu z jej zmyciem nie ma, ale wytrzyma naprawdę długi czas.
Nie kruszy się, nie zbiera w załamaniach oraz nie grudkowieje po dłuższym noszeniu jej na ustach. Ulepszona wersja Extra Lasting? Moim zdaniem tak :)
Kupiłam trzy i nie żałuję.
Moja ocena: 5
Cena: 19,99 zł
Dostępność: Rossmann

Jak można zauważyć jestem oczarowana nowym produktem od Lovely. A Wam udało się go dorwać? Macie już wyrobione zdanie na jego temat? Koniecznie podzielcie się nim w komentarzach :)

Zapraszam do polubienia FP http://facebook.com/dramabeautyy oraz obserwowania na IG http://instagram.com/wrrau

60 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. To prawda! Są naprawdę ładne :)

      Usuń
    2. Witam polecam sama mam osobiescie nr 2 czyli PINK POISON i jestem naprawde zadowolona pigmentacja jest naprawde super

      Usuń
  2. Bardzo podobają mi się te kolory, myślę że w końcu skuszę się na taki zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi trochę brakuje jakichś szalonych kolorów i może bardziej zróżnicowanej kolorystyki, ale kolorki są ładne i na pewno warto skusić się chociaż na jeden zestaw :)

      Usuń
  3. To one już są dostępne ? Kusi mnie zakup tych pomadek od kiedy dowiedziałam się, że będą w sprzedaży. Koniecznie będę musiała wybrać się do Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są! :) Od tamtej niedzieli było możliwe zamówienie dwóch kolorów przez stronę i odebranie w Rossmannie, a w poniedziałek przy odbiorze jednego koloru zauważyłam na półkach po jednym z 3 i wybrałam jeszcze dwa :)

      Usuń
  4. Hm, mam na jakąś ochotę, tylko nie umiem wybrać koloru :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały post ! Po tej recenzji napewno wyprobuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię te produkty, Lovely i Wibo idą do przodu co mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż chyba się skuszę na te pomadki ^^ Super recenzja!
    xxpadzixx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny róż i nudziak. We wszystkich odcieniach ci super.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam wczoraj sobie kupić i u mnie w Rossmannie wgl ich nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna chciałam wypróbować te pomadki. Czekałam na ich premierę i chyba moimi ulubieńcami są Milky Brown i Neutral Beauty
    http://ragazza99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Różowa mi najbardziej się podoba, ale mam już podobne pomadki więc nie wiem czy się skuszę :) Ale bardzo fajnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładne kolory. Lubię Extra Lasting więc pewnie i na K-lips się skuszę. Pięknie wyglądasz :)
    Zapraszam do siebie http://kosmetykomania00.blogspot.com/2016/10/nowosci-kosmetyczne-wrzesien-pazdzernik.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Różowa najbardziej mi się podoba:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na nie trafiłam przypadkiem, a ponieważ mam problemy z procesami decyzyjnymi, od razu wzięłam dwie :) są boskie! Mój kolor to zdecydowanie milky Brown, a trwałości nie mam nic do zarzucenia. Wyszłam wczoraj na imprezę i jakoś w połowie chciałam poprawić usta - okazało się, że nie mam czego poprawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo zaciekawiły mnie te nowe produkty od lovely i wszystkie 3 kolory tak mi się podobają, że nie wiem na jaki mogłabym się zdecydować :)
    Mój blog - HELLO-WONDERFUL
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak będę w Polsce to na pewno zakupię na próbę. Trochę jednak mnie razi, że design jest aż tak mocno zerżnięty z tego od Kylie :/
    Pozdrawiam, W.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupiłam wczoraj Neutral Beauty zastanawiałam się jeszcze nad Pink Poison i chyba też się na nią skuszę bo ma ciekawy odcień ; ) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. chciałam kupić chociaż jeden zestaw, ale na półce Lovely nie było żadnego już koloru u mnie w drogerii. ale jeszcze kupię, jak dorwie ten zestaw, kolor jeszcze nie wiem jaki, ale pink poison mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Słyszałam już o nich pozytywne jak i negatywne opinie, ale myślę że jak za tą cenę są warte spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam Pink Poison, ale nigdzie nie mogę dorwać odcienia 05 :P

    OdpowiedzUsuń
  21. jedynie kolor nr 5 mi się podoba, ale nie wiem czy się skuszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Pink Poison jest śliczny i do większości makijaży będzie pasował:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie wygladają <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wiem czy się na nie skuszę ponieważ moje usta nie tolerują takich matujących formuł na ustach , ale nie powiem kuszą mnie one :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurcze z jednej strony kuszą z drugiej są troszkę drogie jak na Wibo! :) W każdym kolorze Ci pięknie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolorki są prześliczne, mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podoba mi się pink poison i muszę powiedzieć,że mnie kusi taki zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pink Poison najbardziej wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pink Poison chyba wygląda najładniej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetnie prezentują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czy tylko mi się nie sprawdziły? ;(
    Milky brown brzydko się...warzy? na ustach, no i ściera po ok. 2 h.

    OdpowiedzUsuń
  32. Milky Brown jest przepiękny! <3

    cugle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Pink Poison mi się najbardziej podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne kolorki, szczególnie Pink Poison i Milky Brown :) Chyba w końcu się skuszę na tą pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeszcze ich nie widziała. Piękne kolory. Jak tylko gdzieś spotkam te produkty to kupię chociaż jeden. Śliczne opakowanie :D
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  36. na testerze w sklepie pink poison wyglądał na bardzo ciemny róż, wpadający w fiolet. coś w stylu wibo million dolar lips nr 01. Również mam jeden z kolorów i aktualnie jestem zadowolona.
    Pozdrawiam :) http://maginspires.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Kolorki świetne, może i i ja się na nie skuszę.;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Milky Brown jest tutaj moim faworytem :D Jestem niestety sceptycznie nastawiona do firmy Lovely (ale w sumie po ich tincie nie może być gorzej), ale może dam im kolejną szansę XD
    Pozdrawiam :)
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie pomadki Extra Lasting spisują się świetnie, więc mam ogromną ochotę wypróbować i te pomadki, tym bardziej że kolory mają rewelacyjne <3 Szczególnie ten nude oraz brąz, ale wszystkie chętnie bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Najbardziej podoba mi sie Pink poison. Sama mam lovely lips. Niestety jestem rozczarowana ich jakością dlatego nie planuje kupna kolejnych kolorów. O wiele lepiej trzymają mi się pomadki GR.

    OdpowiedzUsuń
  41. mnie się jeszcze nie udało ich dorwać i tylko z zazdrością obserwuję je na blogach i instagramie. niemniej są na mojej liście i pewnie niedługo chociaż na jedną się skuszę. tylko jak zawsze będę miała trudny wybór z kolorem, bo wszystkie mi się podobają. ;) i jak zawsze świetna rzetelna i dokładna recenzja! :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  42. Śliczne kolory :) Niestety u mnie w Rossmannie ciągle ich brakuje :(

    OdpowiedzUsuń
  43. Chyba podoba mi się każdy kolor tych pomadek. Kupiłam Lovely lips, bo chciałam coś innego niż róż, a Natural Beauty nie było :( Tylko zastanawia mnie odcień mojego koloru. U wielu osób na blogach wygląda na różowy, a u mnie bardziej jak bordowy... Trochę podchodzi po Milky brown. Tak czy siak jestem oczarowana tą pomadką :) Wygodne jest to, że kredka jest w zestawie i nie trzeba osobno żadnej dobierać.

    OdpowiedzUsuń
  44. dla mnie idea idealna, nie trzeba szukać, głowić się, mamy dwa produkty, które pasują do siebie. :) wszystkie kolory ciekawe, w zależności dnia i potrzeb stworzenia określonego wyglądu

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie lubię u siebie matowego wykończenia ust, ale chyba dam szansę Neutral Beauty :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dzisiaj kupiłam Neutral Beauty i Lovely Lips, zobaczymy jak się sprawdzą. Tobie bardzo pasują wszystkie kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Pink poison mnie oczarował- na pewno go sobie sprawię!

    OdpowiedzUsuń
  48. Jakoś mnie te kolory nie porywają. Znacznie bardziej podoba mi Wibo Million Dollar Lips 1 ;) A cenowo wypadają podobnie.
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ładne kolorki, ja niestety nie kupiłam żadnej z tych pomadek :/

    OdpowiedzUsuń
  50. piękne kolorki , ale ten różowy najbardziej Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  51. teraz już mam pewność żeby kupić! dziękuję za pomoc, może uda mi się zdobyć!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. mam kolor lovely lips i pik poison i oba są fajne, poluje jeszcze na neutral beauty ale niestety braki, polecam wszystkim bo są świetne za tą cenę

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś!
Koniecznie pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza.
Miło mi będzie, jeśli również zaobserwujesz mój blog - koniecznie daj o tym znać, a odwdzięczę się tym samym :)

*z racji roku akademickiego moja aktywność będzie nieco okrojona, ale obiecuję, że wszystkie zaległości w końcu nadrobię :)*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka