czwartek, 18 sierpnia 2016

#OPRÓŻNIAMYKOSMETYCZKI: #3 TYDZIEŃ WYZWANIA - Moje makijażowe skarby

Hej! W niedzielę zaczął się trzeci tydzień wyzwania z TrustedCosmetics.pl, a dziś z lekkim opóźnieniem, postaram się jak najlepiej wykonać swoje zadanie! :) Trzeci tydzień jest dla mnie wyjątkowy, ze względu na to, że dotyka tematu, w którym jestem najbardziej obyta, a co za tym idzie mam w tej kategorii najwięcej kosmetyków. Chodzi oczywiście o kosmetyki do makijażu :)
Początkowo chciałam wszystkie ponownie umieścić na jednym zdjęciu, ale w pierwszym tygodniu wyzwania, takie zdjęcia wstawiłam :)
Jeśli jesteście ciekawe jak wywiązałam się z postawionego wyzwania dotyczącego moich makijażowych skarbów, koniecznie zajrzyjcie do dalszej części wpisu! :)



Baza pod makijaż
Dax Cosmetics, Cashmere Secret, Baza wygładzająca - moja druga w życiu baza pod makijaż. Pierwszą była ta z Soraya, a teraz postanowiłam wypróbować coś nowego. Baza bardzo ładnie pachnie oraz dobrze rozprowadza się po twarzy. Daje uczucie wygładzenia i zwiększa trwałość całego makijażu. Nie używam jej na co dzień, jednak przy stosowaniu "raz na jakiś czas" nie zauważyłam żadnych zmian skórnych :)

Podkład
Maybelline, Match Perfection, 010 Light Porcelain - pierwszy ulubieniec na mojej makijażowej drodze. :) Ładnie wyrównuje koloryt, nie ciemnieje oraz dość długo utrzymuje się na skórze. Jego krycie nie jest zniewalające, ale nie jest to jego głównym zadaniem - poza tym możemy wspomóc się korektorem ;) Idealnie dopasowuje się do koloru skóry - nie widać, że naszą twarz pokrywa czarodziejska maska. NIESTETY przy zmianie formuły mój ukochany najjaśniejszy odcień jest ciemniejszy od swojego pierwowzoru. Nie stanowi to przeszkody w używaniu, bo nadal nie odcina się od cery, jednak czułabym się bardziej komfortowo w jego jaśniejszej wersji. :)
Słówko o Match Perfection TUTAJ.

Revlon, Colorstay do cery mieszanej i tłustej, 150 Buff - nigdy nie miałam mocno kryjącego podkładu. Revlon to mój pierwszy taki nabytek i jestem mega zadowolona. Odcień 150 Buff idealnie zgrywa się z moją bladą cerą oraz mimo gęstej konsystencji przyjemnie się po niej rozprowadza. Dobrze współgra ze wszystkimi produktami pudrowymi - uwielbiam na nim konturować! Używam go od czasu do czasu bądź na większe wyjścia i idealnie spełnia rolę bardziej trwałego podkładu. Nie uczulił mnie, ani nie zapchał. :)

L'Oreal Paris, True Match, N1 Ivory - lata temu kupiłam pierwszą wersję podkładu, bo postanowiłam spróbować czegoś droższego. Niestety nie zrobiła ona na mnie najlepszego wrażenia i odkryłam wcześniej wspomniany Maybelline Match Perfection. Na nową wersję spoglądałam z przymrużeniem oka, jednak podczas wielkich promocji w Super-Pharm postanowiłam zaryzykować i znalazłam jeden z lepszych podkładów, jakie ostatnimi czasy używałam. Na twarzy wygląda bardzo ładnie i nie spływa z niej. Daje lekkie rozświetlenie jednak nie jest ono zbyt nachalne, a drobinki cudnie wyglądają w opakowaniu :)
Recenzja TUTAJ.

Krem BB
It's Skin, Babyface Moisture B.B - mój pierwszy krem BB  o cudownym uroczym opakowaniu. Nie można się mu oprzeć :) Wiem, że istnieje jeszcze inna wersja tego kremu, która jest ciemniejsza. Ta z powodzeniem spodoba się każdej bladolicej :) O ile krem BB zawsze kojarzył mi się z tym, że daje odpowiednie nawilżenie bez potrzeby nakładaniu pod niego kremu, ten szybko pozbawił mnie złudzeń. Bez dodatkowego kremu pod nim skóra wygląda na lekko przesuszoną, z wszystko wygląda bardzo ładnie :) Leciutki i idealny na upały :)

Korektor
Astor, Perfect Stay Concealer 24h + Perfect Skin Primer, 001 Ivory - bardzo jaśniutki i ładnie zakrywający cienie pod oczami korektor z dodatkową możliwością zastosowania jako baza na powieki. Niby każdy korektor można by użyć podobnie, jednak z tym produktem mamy pewność, że nic nam się nie zroluje. Kosmetyk nie podkreśla zmarszczek, za to ładnie rozjaśnia strefę T i sprawia, że cienie znikają od tak. Nie ciemnieje :)

Catrice, Liquid Camouflage, 010 Porcellain - hit większości blogerek i youtuberek. Choć zostało mi go bardzo niewiele to w pewnym czasie po prostu zaprzestałam go używać. Zwróciłam uwagę, że mocno wchodzi w zmarszczki, roluje się a także dość mocno ciemnieje. Jeśli nie chcecie doznać przykrej niespodzianki zrezygnujcie z poszukiwań, zwłaszcza, że nadal ów korektor jest ciężko dostępny stacjonarnie.

L'Oreal Paris, True Match, 1 Ivory - choć stacjonarnie jest dość drogi to mi udało się go dorwać za lekko ponad 17 zł i jestem mega zadowolona. Żółciutki jasny odcień idealnie sprawdzi się jako kamuflaż dla naszych cieni oraz do rozjaśnienia strefy T. Długotrwały, nie roluje się, a także możecie być spokojne, że nagle nie ściemnieje o kilka tonów :)

Post o korektorach znajdziesz TU.

Puder
Maybelline, Affinitone, 24 Golden Beige - mój ulubieniec wykończeniowy :) Stosuję go po nałożeniu podkładu i korektora, aby wszystko ze sobą scalić i delikatnie utrwalić. Odcień zawsze wybieram na oko, gdyż nie jest on tak bardzo widoczny - jedynie lekka mgiełka koloru zostaje na skórze. Utrzymuje makijaż w ryzach, ale nie uzyskacie trwałego zmatowienia. Sprawdza się do zmatowienia załamania powieki oraz lekkiego wyczyszczenia "niechciejstw" wokół niej :)

Ecocera, Puder ryżowy, Fixer - świetnie utrwalający i mega matujący sypki puder transparentny. Jeśli nie radzicie sobie ze świecącą się cerą, to ten puder przyjdzie Wam na ratunek. Matuje i utrwala na wiele długich godzin :) Nie bieli i świetnie się sprawdza jako grunt dla korektora oraz do opiekania twarzy :) No i  jest mega tani :)

Wibo, Fixing Powder, półtransparentny puder matujący - podobnie jak puder Ecocery jest sypki i ma właściwości ostro matujące. Należy jednak uważać z jego ilością. Przy zbyt dużej zrobi się Wam ciacho. Raz popełniłam ten błąd i na długo odstawiłam ten puder w kąt, stosowałam go  jedynie do oczyszczania cieni. Teraz przekonałam się do niego na nowo i stosuję w strefie T oraz do opiekania, gdzie poprzez lekki pigment uzyskacie delikatniejsze przejście niż przy Ecocerze i białym pudrze.

Konturowanie: bronzery, róże i rozświetlacze
Wibo, 3 Steps to Perfect Face Contour Palette, zestaw light - zakup w ostatnich minutach promocji w Rossmannie na kosmetyki do makijażu twarzy. Za taką cenę i bardzo dobrą jakość nie żałuję i każdemu polecam. Niedługo ma się pojawić zestaw dark, więc jestem go bardzo ciekawa, jednak ten także uwielbiam :) Choć bronzer jest dość ciepły to bardzo dobrze się blenduje toteż przy prawie każdego typu karnacji można uzyskać dobry efekt. Uwielbiam go nakładać! Chyba żadnego bronzera do tej pory nie używałam z taką przyjemnością :) W zestawie otrzymacie także piękny rozświetlacz oraz wyjątkowy róż :)
Recenzja TUTAJ.

Makeup Revolution, Ultra Blush Palette Sugar and Spice - zestaw pięknych róży i różorozświetlaczy. Znajdziecie tu produkty chłodne jak i ciepłe, delikatne jak i mocne, wszystkie o bardzo dobrej pigmentacji. Moje serducho podbił przede wszystkim najjaśniejszy rozświetlacz, który pozostawia na twarzy obłędną taflę, po prostu WOW ;o
O palecie róży i rozświetlaczy przeczytasz TU.

Revlon, Highlighting Palette, 020 Rose Glow - zestaw pięknych rozświetlaczy i róży w małym opakowaniu. Używając części z jedynie różowym lub pomarańczowym pigmentem, możecie jedynie zarumienić policzki, a w połączeniu z pudrami rozświetlającymi rozświetlicie szczyty kości policzkowych. Paletka daje delikatny efekt, idealny dla kobiet lubiących subtelny blask. Rozświetlacze posiadają w sobie małe drobinki brokatu.

theBalm, Mary-Lou Manizer - klasyka wśród rozświetlaczy o pięknym szampańskim odcieniu. Pozostawia gładką taflę i choć rozświetlacz Lovely w odcieniu Gold zdaje się jej tańszym zamiennikiem, to pamiętajmy, że nic ponad Mary-Lou :) W komplecie z dużym okrągłym lusterkiem i ogromną zawartością produktu. Droga, ale starczy na równie wiele dni :)
Słówko o Mary-Lou Manizer TUTAJ.

Makeup Revolution, Iconic Lights & Contour Pro - moje ostatnie odkrycie i ulubieniec lipca <3 Piękne bronzery a jeszcze piękniejsze rozświetlacze plus pudry rozjaśniające i niwelujące zasinienia. Paletka długotrwała oraz umożliwiająca wykonanie pełnego konturowania.
Recenzja TUTAJ.

theBalm, Bahama Mama - magnetycznie zamykająca się kasetka z dużym rozświetlaczem oraz lustereczkiem w typowym opakowaniu TheBalm. Cudeńko :) Bronzer ten jest dość ciemny oraz ma w sobie oliwkowe tony. Idealny na osób o ciemnej karnacji oraz o jasnej przy zwiększonej ostrożności, aby nie narobić sobie plam i ciemnych smug.
Słówko o Bahama Mama TUTAJ.




Baza i cienie do powiek
Catrice, Prime and Fine, Eyeshadow base - baza o cielistym zabarwieniu, moja pierwsza i jedyna do tej pory :) Ładnie podbija kolor cieni - nabierają wyrazistości oraz przedłuża ich trwałość - cienie wytrzymują na oku cały dzień. Bardzo ją lubię. Mała i zgrabna, aczkolwiek wydajna :)

Makeup Revolution, 144 Eyeshadow Palette 2016 Colletion - oprócz dziecięcych paletek o żadnej jakości, ta jest moją pierwszą prawdziwą. Mówi się, że za ogromną ilością cieni w jednej palecie, idzie też brak jakości. Owszem, ciężko, aby wszystkie 144 cienie były tak samo dobrze napigmentowane, jednak nie jest źle. Jest mnóstwo pięknych odcieni, które zachwycają nie tylko w opakowaniu, ale i na powiece. Są tu cienie lepsze i gorsze, jednak dla osób początkujących ta paletka jest mega dobrym rozwiązaniem. Jak na taką ilość cieni jest bardzo tania (zapłaciłam ok. 70 zł) oraz dzięki niej możemy poznać, które odcienie pasują nam bardziej lub mniej, a tym samym następnym razem kupić lepszą paletę w najbardziej odpowiadających nam odcieniach :)

Makeup Revolution, I Heart Makeup, Death by Chocolate - prześliczna czekoladka o słodkim czekoladowym zapachu. Wygrałam ją w blogowym konkursie i zakochałam się w niej bez granic. Odtąd pragnę więcej i więcej! Paleta ma jakość dorównującą wielu najlepszym markom :) Zdjęcia już dawno zrobione, czekające na dodanie recenzji :)

Makeup Revolution, Awesome Metals Foil Finish, Rose Gold i Pure Platinum - zobaczyłam je na filmiku Maxineczki i musiałam kupić! Było to już jakiś czas temu, ale nadal mnie zachwycają. Piękne metaliczne cienie, którymi można wyczarować wiele wyjątkowych makijaży :)
Recenzja metalicznych folii TUTAJ.


Eyelinery
Czarny eyeliner
Astor, Eyeartist Liquid Eyeliner Stimulong Serum, 090 Black - mój ulubieniec od wielu lat. Cieniutki precyzyjny pędzelek, głęboka czerń i trwałość przez cały dzień - to właśnie za to go uwielbiam. Dodatkowym atutem będzie niesamowita wydajność. Przy rysowaniu grubych kresek i poprawkach starcza na bardzo długo. Nie zawodzi w ciągu dnia jak i w nocy :) Mam wrażenie, że przyczynił się także do poprawy moich rzęs :)
O moich przygodach z różnymi eyelinerami oraz o tym jedynym przeczytasz TUTAJ.

Kolorowe eyelinery
Miss Sporty, Studio LASH Colour Eyeliner, nr 002 TURQUOISE - piękny turkus o świetnej pigmentacji i trwałości. Za aplikator służy gabeczka, która bardzo dobrze radzi sobie zarówno z cienkimi liniami jak i grubymi

Wibo, Electric Blue Eyeliner - dość rzadki i kruszący się, jednak o pięknym elektrycznym kolorze

NYX, Glam Liner Aqua Luxe, nr 03 GLAM PURPLE - piękny fioletowy brokat, który choć samodzielnie pięknie wygląda to jego pigmentacja jest bardzo słaba, pozostają prześwity, a przy potarciu powieki od razu się kruszy

Eveline, Celebrities Eyeliner, FIOLET - ciemny odcień fioletu, bardzo trwały, ale też dość gęsty, krótki uchwyt sprawia, że ciężko się nim włada :)

Lovely, Eyeliner Matte, nr 02 - wielkie zaskoczenie i ulubieniec :) ładny odcień brązu o świetnej pigmentacji i trwałości, prócz tego, że się wylewa z opakowania, nie mam mu nic do zarzucenia :)

O eyelinerach napisałam w skrócie, ponieważ wszystkie informacje wraz ze swatchami możecie znaleźć TUTAJ.

Kredki do oczu
Lovely, Nude Eye Pencil - odcień świetny do malowania linii wodnej oka jak i oczyszczania brwi. Końcówka choć wygląda na miękką, wymaga jednak wcześniejszego rozgrzania. Wystarczy porysować po dłoni lub nadgarstku ;) O wiele lepiej niż na linię wodną sprawdza się przy czyszczeniu brwi po ich malowaniu. Następnym razem na pewno sięgnę po inną kredkę.

Bell, Moroccan Dream Waterproof Eye Pencil, nr 04 - piękna metaliczna kredka, której niestety nie ma już w sprzedaży. Wybrałam nr 04, który jest ciepłym brązem, troszkę rudawym, ale bardzo ładnie prezentującym się na powiece. Końcówka bardzo miękka, łatwo łamiąca się, mimo tego nie da się malować nią po linii wodnej. Doskonale sprawdza się przy rysowaniu kreski (jeśli uważa się na rysik :D)
Recenzję znajdziesz TUTAJ.

Sephora, Flashy Liner Waterproof - szczerze mówiąc nie wiem, czy jest nadal w sprzedaży, bo kupiłam ją dawno temu, a dopiero znalazłam przebierając ołówki i długopisy (doskonałe miejsce dla kredki do oczu, nieprawdaż? :D) Myślałam o niej non stop, jednak moje poszukiwania nigdy nie przynosiły nic prócz rozczarowania, więc zwątpiłam, że w ogóle kiedykolwiek ją kupiłam :D Na moje szczęście jest w moim posiadaniu i mogę ją Wam polecić z czystym serduchem! Mięciutka, lekko sunąca po powierzchni i bardzo trwała :) Idealna czerń:)

Lovely, Eye Liner, czarna kredka do oczu - kredka posiada dołączoną temperówkę, co zachęciło mnie do zakupu, jednak jest mega twarda i z trudnością się nią maluje. Bez wątpienia tej kredce przyda się rozgrzanie płomieniem ;) Po znalezieniu Sephorowej kredki, nie wiem czy sięgnę po tą. Moim zdaniem nie spełnia swojego zadania, ale dziękuję za temperówkę :)

Tusz do rzęs
Eveline, Extension Volume Professional make-up 4D FALSE DEFINITION extra volume & carbon black mascara - moja ulubiona maskara upatrzona u Aneksa <3 Jej piękne rzęski tak mnie zauroczyły, że jak dziś pamiętam, jak podczas wykładu spytałam jej o co z nimi chodzi <3 Poleciła mi Eveline fiolecik i od tamtej pory jestem zakochana :) Głęboka czerń, mega trwałość i rozdzielenie. Jak znalazł dla fanek silikonowych szczoteczek. Dodatkowo poprawia stan rzęs! :) 100000 pktów za nieosypywanie!

Eveline, Mascara Magnetic Look - podobnie jak poprzednia jest mega dobra! Również posiada silikonową szczoteczkę, jednak w tej wersji jest ona duużo większa przez co na początku można niechcący wydłubać sobie oko. Gdy już oko stracicie, można spokojnie malować rzęski :D A serio - da się przyzwyczaić :) Tak samo jak fiolecik 4D wspomaga pielęgnację rzęs :) Nie kruszy się i wytrzymuje na rzęsach cały dzień :)

O tuszach przeczytacie TUTAJ.


Produkty do stylizacji brwi
Golden Rose, Eyebrow Powder, 107 - najciemniejszy odcień z dostępnych pudrów, idealnie pasujący do moich brwi. Trwały, nie utlenia się i starczy mi chyba na wieczność :) Zakupiłam Grudzień/Styczeń, a nadal wygląda na praktycznie nieużywany. Ładnie współgra z innymi produktami do brwi, tj. pomada, liner czy żel :)

Inglot, Konturówka do brwi w żelu AMC, 20 - mały słoiczek, który starczy mi na długo. Na początku dość rzadka, a teraz z czasem troszkę zgęstniała i lepiej się jej używa. Ładnie podkreśla kształt brwi oraz wypełnia go. Podobno wodoodporna, ale pod czapką niestety się rozmazuje. Tak czy inaczej do mocniejszego podkreślenia brwi pomada to produkt nie do zastąpienia :)

Wibo, Eyebrow Pencil Shape&Define, nr 2 - początkowo przez zbyt mocne przyciskanie nim do skóry zniechęciłam się do używania go i korzystałam tylko ze spiralki, teraz znów powraca do łask. Wystarczy delikatnie rysować nim kształt :) Nr 2 to najciemniejszy z dostępnych i niestety mam wrażenie, że po jakimś czasie staje się rudy. Dla posiadaczek bardzo ciemnych brwi na pewno za jasny.

Wibo, Eyebrow Fixer Shape&Define - lekki przezroczysty żel do brwi o świeżym zapachu. Jeśli nie lubicie mocnego ściągnięcia to będzie on odpowiedni, ponieważ nie jest to żel o mega mocnym działaniu. Mimo tego spełnia swoją rolę znakomicie. Ładnie podkreśla kolor brwi :)
Recenzja: TUTAJ

Golden Rose, Longstay Liquid Browliner, nr 03 - doskonale wypełnia cały kontur brwi bądź rysuje pojedyncze włoski. Odżywia ich kolor i rysuje ramę. Aplikator jest gąbczasty z ostro zakończoną precyzyjną końcówką. Nie mam wątpliwości, że ten liner jest longstay :) Jeden z bardziej ulubionych produktów do brwi! PS. Ładnie blenduje się z pudrem do brwi :)

Golden Rose, Longstay Brow Styling Gel - dla tych z Was, które potrzebują mocniejszego utrwalenia brwi oraz dodatkowego podkreślenia koloru. Żel ten jest mocniejszy od Wibo oraz ma delikatne brązowe zabarwienie, które podbije kolor Waszych włosków. Odkąd go mam po Wibo sięgam dużo rzadziej :)


Pomadki pielęgnacyjne
Neutrogena, Norwegian Formula, ochronny sztyft do ust - nie ma co długo rozwodzić się nad tym produktem. Idealna pomadka na zimę jak i na co dzień. Bardzo dobrze nawilża usta oraz nie skleja ich. Nadaje się jako baza pod pomadki.

Nivea, Lip Butter, Raspberry Rose - nie dość, że pięknie pachnie to i działa zniewalająco. Przy codziennym użytkowaniu należy zwrócić uwagę na odpowiednie rozsmarowanie lub cieniutką warstwę, gdyż pozostawia jasny ślad, jednak na noc można sobie pozwolić na dużą ilość produktu, aby rano obudzić się z miękkimi, dobrze nawilżonymi ustami.

Błyszczyki
Rimmel, Oh My Gloss!, Pin Up 190 - błyszczyk o pięknym fuksjowym kolorze. O ile na razie zaprzestałam używania pomadek w tym kolorze, to błyszczyk odpowiada mi zawsze. Pozostawia ładny głęboki kolor, który wtapia się w usta i pozostaje na nich nawet po starciu. Mnie taki efekt odpowiada :) Bez błyszczyka, wygląda się jakby i tak miało się lekko zarumienione usta :)

Eveline, 3D Silk effect, nr 257 - do tego błyszczyka mam ogromny sentyment, ponieważ pamiętam go z czasów dzieciństwa, kiedy to razem z mamą chodziłam do słynnego sklepu "eSka". Nie mam pojęcia jak dokładnie zapisywało się tę nazwę, ale sklep pamiętam do dziś. Nie była to drogeria, a raczej sklep z artykułami chemicznymi i papierniczymi. Zdaje mi się, że zabawki także tam były. Na ladzie, znajdował się kubek, gdzie były błyszczyki Eveline. Zarówno takie perłowo-brokatowe jak i przezroczyste z samym brokatem. Ja uwielbiałam brokatowe, a moja mama zawsze wybierała odcień taki jak ten! Jestem pewna, że jest to ten sam. Gdy dorwałam ten błyszczyk w Rossmanie wzięłam dwie sztuki i jedną podarowałam mamie :) Troszkę się klei i ma ten charakterystyczny trochę cytrusowy zapach. Jest jednak dość trwały, a przede wszystkim ma piękny kolor, który moim zdaniem dodaje elegancji :)

JOKO, Color Your Lips Lip Gloss, nr 11 - pachnący cukierkowo błyszczyk o ładnym pastelowo brzoskwiniowym zabarwieniu. Nadaje ustom lekkiego koloru oraz nie skleja ust. Bardzo ładnie wygląda przy lekkich codziennych stylizacjach jak i tych na większe wyjścia :)

Konturówki do ust
Golden Rose, Emily Liner #209 #215 #217
Golden Rose, Classics Waterproof Lipliner #319 #326
Golden Rose, Dream Lips Lipliner #510 #511 #526

O konturówkach będzie krótko, bo wszystkie pokazałam Wam w poście TUTAJ.
Konturówki GR występują w podobnych odcieniach co ich pomadki. Są bardzo trwałe, a równocześnie bardzo tanie. Wydajność także jest wysoka. Choć serie niewiele się różnią między sobą, mam wrażenie, że seria Dream Lips Lipliner nakłada się najlepiej ze wszystkim - jest bardziej masełkowata :)

Pomadki w kredce
Golden Rose, Matte Lipstick Crayon, nr 10 - póki co moja jedyna pomadka z tej serii, ale wciąż myślę o innych :) Jej masełkowata konsystencja sprawia, że nakładanie jej na usta to sama przyjemność. Zamawiałam ją przez Internet i kolor mnie troszkę zawiódł - spodziewałam się prawdziwie brudnego różu, a ta na moich ustach prezentuje się bardziej jak średnia malinka :) Jednak do koloru przywykłam i bardzo mi się spodobał, wygląda bardzo naturalnie :)

Pomadki w sztyfcie
Maybelline, ColorSensational Fini Mat, 930 Nude Embrance & 965 Siren in Scarlet - moje ulubione matowe pomadki w sztyfcie :) O ile ostatnio zrezygnowałam z używania soczystych czerwieni (Siren in Scarlet) to Nudziak (Nude Embrance) często gości na moich ustach. Nie wysuszają oraz dobrze się po nich rozprowadzają. Z trwałością bywa różnie, jednak jest to średnia półka, a poprawienie zajmuje tylko chwilę. Żałuję, że w Polsce jeszcze nie poszerzyli oferty kolorów, bo przytuliłabym kilka :)

Mac, Matte Lipstick, Stone - ach.. co tu mówić pięknie pachnie i cudnie wygląda. To właśnie polowania na tę pomadkę sprawiły, że moja kolekcja tak się powiększyła w krótkim czasie. Szukałam idealnego zamiętnika, ale Mac Stone jest tylko jeden. Chłody matowy brąz idealny na jesienne dni :)

Golden Rose, Velvet Matte Lipstick - na zdjęciu prezentuję nr 28 (fiolet), jednak w kolekcji mam jeszcze 3 pomadki z tej serii. Nie wzięłam ich ze sobą, bo wśród innych pomadek mam podobne kolory, wiec nie było sensu :) Nie pamiętam numerków ale posiadam jeszcze: róż, bordo i ciemny brąz :) Dobre i tanie, jednak o trochę tępej konsystencji. W porównaniu z wersją w kredce ciężko się je nakłada. Mają jednak w ofercie, wiele wyjątkowych odcieni (fiolet i czerń), co zwraca uwagę i sprawia, że chce się po nie sięgnąć :)

Matowe pomadki w płynie
Golden Rose, Longstay Liquid Lipstick, nr 03, 04, 05, 10, 11 - moi ulubieńcy o waniliowo-ciasteczkowym zapachu! :) Nie będę zbyt długo się nad nimi rozwodzić.  Nr 03 i 11 posiadają drobinki (03 jest bardziej metaliczna a 11 ma widoczne drobinki), pozostałe w mojej kolekcji są całkowicie matowe:)
Recenzja TUTAJ, a porównanie nr 03 z innymi pomadkami TU.

NYX, Liquid Suede Cream Lipstick #01 Stone Fox #12 Vintage - cudowne pomadki! Świetnie się je rozprowadza oraz mają szalone kolory :) Nie wysuszają ust, ale też nie wysychają na zupełny mat. Nie zobaczycie więc na ustach suchego rodzyna, a soczysty kolor :) Pigmentacja rewelacja oraz wielki komfort noszenia :)

NYX, Lip Lingerie Lipstick #02 Embellishment #10 Teddy - oczekiwałam otwarcia NYXa tylko dla tych pomadek. Świetne kolory pozostawiające czysty pudrowy mat :) Wadą jest ostry zapach alkoholu, który na szczęście później się ulatnia. Niestety jest to na tyle silny mat, że może wysuszyć usta i podkreślić skórki
Recenzja Lip Lingerie TUTAJ.

Bell, Morrocan Dream, Matte Liquid Lips, 01 & 03 - zupełnie matowe o średniej pigmentacji i mega tanie pomadki, które można było zakupić w Biedronce. Niestety zostały już wycofane, a na ich miejsca weszły pomadki z połyskiem Ms.Perfect, które niedługo na blogu. 01 do złudzenia przypomina mi Exposed od Kylie, a 03 to bardzo ładny malinowy odcień. Po kilku godzinach nie są zbyt komfortowe na ustach, jednak na małe wyjścia idealne. Żałuję, że już nie są dostępne :<
Napisałam o nich TUTAJ.

Sleek, Matte Me Ultra Smooth Matte Lip Cream Birthday Suit & Velvet Slipper - moje najnowsze cudeńka :)))) pokochałam je od pierwszego wejrzenia. Birthday Suit nudziak na każdą okazję oraz szykowny i elegancki Velvet Slipper :) Są bardzo komfortowe, nie wysuszają ust oraz pięknie na nich wyglądają. Zasychają na całkowity mat :) Chcę więcej!
Recenzja TUTAJ.

Wibo, Million Dollar Lips, nr 1 - idealna pomadka dla tych z Was, które nie zwracają uwagę na cenę. W końcu tani kosmetyk także może być mega dobry. Chłodny brudny róż, który podpasuje każdej z nas. Z czasem mniej komfortowy na ustach oraz potrafiący zmieniać się w klejące grudki, ale przy dość cienkiej warstwie jest w stanie dłużej się na nich utrzymać bez przykrych zmian :)
Więcej informacji o Wibo, Million Dollar Lips w odcieniu nr 1 znajdziecie TU.

Lovely, Extra Lasting, nr 1 - moja pierwsza matowa pomadka w płynie! Co prawda całkowicie pierwszą byłą ta w kolorze czerwonym, ale to tej nadaję bezwzględne pierwsze miejsce :) Podobnie jak ta z Wibo przy grubszych warstwach szybciej grudkowieje i schodzi z ust, ale poza tym jest cudowna i najładniej wygląda przy cienkich. Nie należy także nakładać ich więcej niż jedna, bo brzydko ściemnieje! Brudny róż zdecydowanie należących do tych w ciepłych tonach :)
Recenzja i porównanie z innymi pomadkami TUTAJ.

MUA Cosmetics, Luxe Velvet Lip Lacquer #Potent (Czerń) & #Kooky (fiolet) - pomadki w niezwyczajnych odcieniach o bardzo dobrej pigmentacji. Nie są to kosmetyki, które nosi się na okazje, gdzie ma się dużo pić i jeść, ponieważ mimo dobrej trwałości szybko będzie widać ubytki. Miałam wrażenie, że czerń z czasem trochę się kurczy na ustach, jednak bardzo dobrze obie pomadki się nosi. Zasychają na mat.

Bourjois, Rouge Edition Velvet, 07 Nude-ist - matowa pomadka w formie nie do końca zasychającej pianki. Przyjemnie się nią pracuje oraz ma dość długo trwałość. Niestety z racji niecałkowitego zaschnięcia brudzi szklanki ;) Kolejną wadą jest jej kolor - jak dla mnie zbyt ciepły :( Dlatego, więc jeśli któraś z Was jest chętna to sprzedam TUTAJ, a coś więcej o pomadce znajdziecie TU.


Pędzle
O narzędziach makijażu będzie krótko, ponieważ jakiś czas temu poświęciłam im cały post. W swojej kolekcji posiadam pędzle marki HAKURO (zarówno do twarzy jak i oczu), jeden pędzel do oczu ZOEVA oraz grzebyk do brwi i rzęs For Your Beauty. Między nimi zawieruszył się także pędzel do oczu Sephory. Wszystkie marki, które tu wymieniłam z całym sercem polecam :) Pędzle syntetyczne doskonale radzą sobie z produktami mokrymi, a te z włosiem naturalnym z sypkimi. Większość posiadam od grudnia i nie mogę o nich powiedzieć złego słowa :)

Gąbka
Gąbeczka zakupiona w Drogerii Natura za około 10 zł. Jakoś nie mogę przywyknąć do nakładania nią podkładu, jednak świetnie sprawdza się do nakładaniu pudru, zwłaszcza przy opiekaniu twarzy i gruntowaniu korektora. Do tej pory nie ma na niej ani jednej większej dziurki :)

O wszystkich moich narzędziach do makijażu i sposobach ich czyszczenia przeczytacie TUTAJ.

Uff Puff to już wszystko na dziś! Trochę mi to zajęło, ale mam nadzieję, że jesteście usatysfakcjonowane mini recenzjami, które zawarłam w tym poście :)

Znalazły się tu produkty, które z całym sercem polecam oraz te, którym trochę do mojego ideału brakuje. Wszystkie jednak (oprócz tych znielubionych) używam systematycznie, więc musiały sobie zasłużyć na to, aby znaleźć się w mojej kosmetyczce :)

A jak mają się Wasze kosmetyczki i ich makijażowy zakątek? Znacie a może nawet lubicie produkty, o których wspomniałam? Co Was zawiodło? :) Piszcie :)

Jak zawsze zapraszam do polubienia FP http://facebook.com/dramabeautyy oraz obserwowania na IG http://instagram.com/wrrau

92 komentarze :

  1. Podkład loreal i revlon - moi ulubieńcy!
    A ta paletka z make up revolution... taka duża... kusi!
    Miły pościk, kisses!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza na początek taka duża paletka to dobry wybór! :)

      Usuń
  2. Dużo tu moich ulubieńców i kosmetyków, które znam i mam ;D. Całkiem sporą nasz kolekcję ;) bardzo fajnie zaprezentowałaś te perełki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się spodobał :)

      Usuń
  3. Ale masz świetną kolekcje :) Fluid z revlonu uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Także bardzo go lubię:)

      Usuń
  4. A myślałam, że to ja mam dużo kosmetyków :) jednak Twoja kolekcja powala ;)
    https://zawszenaobcasach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała kolekcja kosmetyków :) It's Skin, Babyface Moisture B.B wyglada uroczo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      To prawda! I choć ma się świadomość, że to tylko tubka, to aż ma się ochotę nią zaopiekować :D

      Usuń
  6. Sporo tego :) Widzę perełki z NYX :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jedne z bardziej znanych ich kosmetyków :) Zakochałam się w nich ;)

      Usuń
  7. Kilka produktów,które miałam juz okazję wypróbować!!Super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że znalazłaś tu także produkty, których sama używasz :))

      Usuń
  8. Czy ten podkład Loreal True Match sprawdzi się cery mieszanej ? ciągle mam chęć na niego ale nie wiem czy się spisze.A kosmetyki świetne same cuda.
    Ja też muszę napisać 3 wyzwanie ;))

    Zapraszam do siebie http://beautybloganeta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz tendencji do nadmiernego świecenia się to może być ok :) Podkład ten jest rozświetlający, więc jeśli w niektórych obszarach Twoja cera jest zbyt tłusta, to efekt mógłby Cię nie zadowolić :(
      Czekam! :)

      Usuń
  9. Aż mi się oczy zaswiecily na widok Twoich kosmetyków ☺ Zachecilas mnie do przetestowania True Match. Może go kupię podczas Rossmannowej promocji ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe <3 Zarówno podkład jak i korektor pozytywnie mnie zaskoczyły :)

      Usuń
  10. Podkładów i fluidów nie używałam nigdy :D Bardzo mnie urzekły Twoje paletki <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz czego żałować :D Jeśli nie masz czego zasłaniać, to pozostaje się cieszyć :)

      Usuń
  11. znam większość tych produktów :) jakbym wyciągnęła swoją kolorówkę myślę, że też by się sporo tego uzbierało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na co dzień nie zdajemy sobie ile rzeczy jest schowanych w naszej szafie :)

      Usuń
  12. Krem BB chciałbym dla samego opakowania ;) idealne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ono najbardziej skusiło mnie do zakupu! A znalazłam także idealny odcień no to w ogóle super! :)

      Usuń
  13. Lovely, Extra Lasting też jest moją pierwsza matową pomadką w płynie. Mam dokładnie w tym samym kolorze! Chwalę ją po wszystkich odpustach :D

    A tak w ogóle... Piękny zbiór pięknych kosmetyków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszystkich pierwszych kosmetyków ma się sentyment :D A ta pomadka jest też wyjątkowo dobra :D
      Dziękuję<3

      Usuń
  14. Fajnie się czyta :) widać, że to Twoja pasja :) recenzja super. Jesteś moją wyrocznia kosmetyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam większości kosmetyków, o których napisałaś. Szkoda, że wycofali te pomadki z Bell. A chciałam je kupić jak będę w najbliższym czasie w Polsce :(

    Masz bardzo ciekawy blog. Będę zaglądać częściej. I zapraszam w wolnej chwili do siebie. Akurat też biorę udział w tym wyzwaniu �� Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech niestety :( Może nie ze wszystkich Biedronek, ale skoro u mnie były prawie wszystkie a następnego dnia już nowe, to myślę, że nadzieje są marne ;(

      Dziękuję, również z chęcią będę do Ciebie zaglądać :*

      Usuń
  16. Pokaźnie pokaźnie ;) Podobają mi się Twoje rozświetlacze i róże no i oczywiście te maty na usta bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale tego dużo :O Podkłady używam te same Revlon i Loreal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w półkach wygląda tak niewinnie :D

      Usuń
  18. sporo kosmetyków które sama używam :) Baza z dax, korektor catrice, fixer wibo ( ryżowy z ecocera też mam ale jeszcze nie otwarty), bahama mama, paletka do konturowania z mur , czekoladkę też mam ale biała :)chyba wszystko :P

    OdpowiedzUsuń
  19. O rany, Twoja kolekcja jest naprawdę powalająca ;) Hmm, mam podkład z Rimmella, ale coraz częściej zastanawiam się nad zakupem czegoś lepiej kryjącego... Może też skuszę się na ten podkład z Revelon. Paletkę do konturowania z Wibo już miałam w rękach, ale jednak czekam na promocję ;)
    Na Wibo, Million Dollar Lips, poluję od jakiegoś czasu, ale nigdy jej nie ma w drogerii.
    Zachwycają mnie też Twoje paletki cieni. Ja posiadam jedną i dość skromną kolorystycznie, bo w tonacji beżów i brązów. Czas na coś weselszego ;)
    Jedyny identyczny kosmetyk, który posiadam i którego ty masz to masełko malinowe do ust :D


    ADA ZET

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy mówią, że Revlon nie jest aż tak mocno kryjący, ale według mnie jest kryjący odpowiednio, więc polecam :) I tak zawsze najważniejsze jest to, aby wybrać odpowiedni odcień :)
      Ja Wibo także dorwałam dopiero na promocji, więc rozumiem decyzję:D
      Paletek i tak mało :< może kiedyś uda mi się powiększyć kolekcję :)
      A masełko jest cudowne :D

      Usuń
  20. Znam kilka produktów :) Pomadki w płynie GR mają piękne kolory. Muszę zapoznać się z nimi bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie pokazane kosmetyki. Muszę spróbować elinera z astora bo wszystkie inne jak do tej pory mnie zawiodły ;c Od dawna szukam też jakieś konturówki i po twoim poście pewnie wybiore GR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dla mnie Astor jest ideałem. Kiedy nie mogłam go znaleźć w Rossmannie i Super-Pharm prawie się rozpłakałam :D
      Na kosmetyki GR zrobił się teraz szał, ale naprawdę ich konturówki są boskie. Niezależnie od serii wszystkie super trwałe, więc sama wybierzesz półkę cenową choć to i tak ceny od 4 do 7 zł (?) :)

      Usuń
  22. Też jestem wielką fanką eyelinerów :D muszę sobie kupić tą matową pomadkę wibo :) obserwuję i pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eyelinery rządzą! A pomadki Wibo również są dobre! :)
      Takze zaobserwowałam :*

      Usuń
    2. Wiem, że pomadki wibo są fajne bo mam nr2, ale chciałabym nr1 i nigdzie nie mogę jej spotkać! :P Dziękuję bardzo, miło mi ;)

      Usuń
  23. Fajne kosmetyki. Nie miałam nic z tego, ale kuszą mnie masełka do ust Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że tylko zapach mnie uwiedzie, ale te masełka są naprawdę bardzo dobre :)

      Usuń
  24. Trochę masz tych skarbów:) Ale u mnie też by się znalazło ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przeciągu niespełna roku trochę się tego uzbierało :)

      Usuń
  25. ładna kolekcja :) podkład Loreal i pomadki GR, bardzo je sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale słodkie opakowanie kremu BB ♥
    Masz masę kosmetyków - sama chętnie bym niektóre przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam paletkę z Makeup Revolution tylko Salated Caramel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na karmelową też mam chętkę:) Zresztą jak na wszystkie :D

      Usuń
  28. Bardzo fajne wyzwanie i godne zbiory :) BB mnie zaintrygował :) No i ja zostaję u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobają <3 BB jest naprawdę bardzo fajny ;) nie tylko jesli chodzi o opakowanie :D

      Usuń
  29. Chyba skuszę się w końcu na paletę Makeup Revolution. Sporo dziewczyn ją sobie chwali.

    OdpowiedzUsuń
  30. Masz tego :) Największe wrażenie zrobiły na mnie cienie do powiek - te duże palety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ją otrzymałam i otworzyłam pudełko to oniemiałam! :)

      Usuń
  31. używamy tych samych podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Od dawna szukam dobrego podkładu, więc po napisaniu tego komentarza zabieram się za czytanie recenzji! :) Bardzo zaciekawiła mnie ta paletka z Makeup Revolution, 144 Eyeshadow Palette. Sama dopiero zaczynam moją przygodę z 'poważńiejszym' makijażem oka, więc w oparciu o Twoją opinię na penwo się na nią skuszę! Uwielbiam tą pomadkę z Bell 01.

    muminek-enter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Revlonie np. recenzji nie było jeszcze, ale z kryjących podkładów jeden z lepszych! Jeśli interesują Cię lżejsze to dwa pozostałe :)
      Paletka piękna i idealna dla początkujących. Myślę, że bedzięsz zadowolona ;) Bell 01 cudny kolor, który dopiero niedawno naprawdę pokochałam :)

      Usuń
  33. Ja wlaśnie poluję na Lovely, Extra Lasting, nr 1 oby to polowanie zakończyło się sukcesem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno były dostawy, więc może uda Ci się upolować :)

      Usuń
  34. Ojoj, ile cudeniek!!! Świetna kolekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  35. jeju jaka kolekcja! :O
    urzekła mnie ta ogromna paletka cieni *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowniuchna! Cienie na każdą okazję :)

      Usuń
  36. Ogromna kolekcja ;-)
    Dużo rzeczy czeka na mojej liście do zakupienia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień nie wygląda na taką dużą! :D

      Usuń
  37. Ta paleta z MUR robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  38. wow ale dużo się tego Tobie nazbierało, mnie teraz kusi żeby pójść na zakupy i kupić kilka kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrych kosmetyków nigdy za wiele :))

      Usuń
  39. Mamy kilka podobnych ulubieńców :) Podkład Revlon już widziałam na kilku blogach, u mnie tez jest ulubieńcem:)

    OdpowiedzUsuń
  40. pędzelki masz superowe:D każdy fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :D chciałabym więęęęcej <3 :D

      Usuń
  41. Ile kosmetyków; O zawrotu głowy można dostać. Widzę że masz podobny gust co do kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi jeszcze mało:)
      Wszystko co dobre i wyjątkowe musi w końcu wpaść w moje rączki :)

      Usuń
  42. Wooow 144 cienie w 1 paletce ^^ Mam jedną giga paletę ale jest w niej mniej kolorków :P
    Widzę, że Tobie również przypadł do gustu BB Babyface :D Ja tam krem zawsze nakładam na buzię, czy to pod zwykły podkład czy też pod BB :)
    A w ogóle sądziłam, że masz jaśniejszą karnację :D Dla mnie Buff Colorstay jest sporo za ciemny ^^ 110 Ivory ostatnio nawet mi się trochę odcina bo nie miałam kiedy w tym roku złapać odrobiny słońca. Wychodzi na to, że mam mimo wszystko sporo jaśniejszą karnację niż Ty.
    Korektor Astor Perfect Stay też miałam i był całkiem fajny tyle że gdzieś mi zaginął ostatnio :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Puder z Ecocery używam i kocham, nie jestem wielki koneserem kosmetyków, ale też nie zaniedbuję tego, lecz z całym sercem mogę powiedzieć, że to najlepszy puder jaki miałam. Chciałam kupić paletkę do konturowania z Makeup Revolution (nie pamiętam dokładnie jaką), ale będąc w TKMaxxie ostatnio porwałam zestaw z W7. Róż i rozświetlasz - śliczne. Ale bronzer taki blady wyszedł, że moja jasna twarz wygląda w zestawieniu z nim nieco upiornie xD
    Nie zgadzam się co do korektora z Catrice :< U mnie sprawdza się świetnie i wcale się nie roluje ^^
    Do tej pory nie używałam cieni, ale już od paru miesięcy rozważam zakup paletki czekoladowej ;P Jak na razie kupiłam parę tańszych cieni z Golden Rose i przeprowadzam testy ^^
    Może skuszę się na któryś tusz, bo ostatnie moje zakupy z Pupy i L'oreala okazały się niesamowitymi bublami, aż szkoda słów :<

    Pozdrawiam
    VIOLET END

    OdpowiedzUsuń
  44. Wow, całkiem tego sporo ;D jakiś czas temu miałam kupować korektor Loreala, ale zdecydowałam się na inny jak się okazało bubel. Chyba jednak go wypróbuję :)
    Pomadki z Nyxa strasznie mnie ciekawią, widzę je na co drugim blogu. Będę musiała się w jakąś w końcu zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  45. super post! duzo kosmetowk ktore ja sama bardzo lubie, ta kostka od revlon jest przepiekna,

    OdpowiedzUsuń
  46. Ecocera, Puder ryżowy, Fixer muszę kupić. Ta duża paletka z cieniami do powiek Wapaniała

    OdpowiedzUsuń
  47. Super post ! Gratuluje Paulinko:)))))

    OdpowiedzUsuń
  48. gdzie mozna kupic NYX, Liquid Suede Cream Lipstick ?

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś!
Koniecznie pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza.
Miło mi będzie, jeśli również zaobserwujesz mój blog - koniecznie daj o tym znać, a odwdzięczę się tym samym :)

*z racji roku akademickiego moja aktywność będzie nieco okrojona, ale obiecuję, że wszystkie zaległości w końcu nadrobię :)*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka